top of page

porady

Nasza przygoda zaczęła się niedawno.  Jako hodowca mam małe doświadczenie, ale może  komuś przydadzą się wnioski, jakie wyciągnąłem.  Moim podstawowym błędem była chęć posiadania wszystkiego od razu, co w dużym stopniu ułatwia rozwój różnego rodzaju chorób. Osłabione i zestresowane ptaki dużo szybciej ulegają zakażeniu chorobami, które naturalnie występują w naszym otoczeniu oraz przenoszone są przez dzikie ptaki oraz gryzonie, (co u nas się przytrafiło). Każdy nowo zakupiony ptak powinien zostać poddany okresowi karencji przed wpuszczeniem do docelowej woliery (im dłuższy tym lepiej). Starajmy się kupować nasze zwierzęta u hodowcy i wybierać te najbardziej ruchliwe i dobrze odżywione (zapadnięta pierś u ptaka może być złym objawem). Wielu z nas kupuje ptaki drogą wysyłki. Jest to najłatwiejsze sposób zakupu ptaków, które chcemy hodować. Mimo tego, że hodowców jest wielu to często odległość nie pozwala na osobisty odbiór zwierzęcia. Pamiętajmy jednak, że nie wiemy, w jakiej kondycji przyjedzie oczekiwany przez nas ptak. Obowiązkowo poddajmy go karencji i uważnie obserwujmy.  Sam wielokrotnie korzystałem z sprzedaży wysyłkowej. Przy zakupie ptaków postępujmy z rozwagą. Nie ufajmy też do końca sprzedającemu, który zapewnia nas o komplecie szczepień (szczepionki są bardzo drogie i przeznaczone na ok. 1000 szt. Chyba, że nasz planowany wylęg jest zsynchronizowany z planowanym wylęgiem w wylęgarni. Możemy się wtedy dogadać z wylęgarnią i dostarczyć nasze pisklęta na szczepienie). Nie kupujmy, jeśli nie jesteśmy w stanie zapewnić ptakom odpowiednich warunków. Jeśli chodzi o ogłoszenia to przyznam, że paradoksem jest zamawianie ptaków w parach, co niejednokrotnie jest warunkiem hodowcy, od którego kupujemy. Zapewnienia, że ptaki nie są spokrewnione są dla mnie trochę śmieszne, bo niewielu z nas posiada 2 lub 3 stada zarodowe, aby móc sprzedawać niespokrewnione pary. Kupowałem takie „niespokrewnione” pary i mimo, iż ptaki prawidłowo przystąpiły do lęgów to młodych nigdy nie miały. Doczekałem się młodych tylko od par czy stad, które sam zestawiałem kupując ptaki od różnych hodowców. A obawa, że zostaną nam same koguty? (Chciałbym mieć taki problem. Istnieją przecież woliery pokazowe. A u ptaków atrakcyjniejszy jest zawsze samiec. Więc taka woliera z samymi samcami jest bardzo ciekawym pomysłem).I kolejna sprawa ( pewnie nikogo nie zaskoczę) to właściwe żywienie i stały dostęp do czystej wody. My praktykowaliśmy mieszanki owocowo-warzywne (z produktów aktualnie dostępnych najczęściej jabłka, marchew i kapusta pekińska), mieszanki zbożowe oraz zielenina (różne sałaty, cykoria paszowa i zioła). Natomiast, jeśli chodzi o woliery to trzeba zwrócić uwagę na zabezpieczenie przed dostępem (ja to nazywam szkodniki) lisa czy gryzoni(szczególnie jak ktoś mieszka tak jak my przy lesie). Nas dotknęło to nieszczęście. Lis zniszczył nam wszystkie kury(ok. 40szt.) . Wystarczyła chwila nieuwagi i niedomknięte drzwi od kurnika. Po dwóch dniach wróciły dwa liliputki, które jakimś cudem przeżyły schowane w lesie za domem. Na koniec powiem tylko tyle, że teraz nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt, które mamy i powiem więcej to jeszcze nie koniec. Jak to mówią "apetyt rośnie w miarę jedzenia" i tak samo działa to w tym przypadku? Marzysz o czymś, spełniasz to marzenie i pojawia się kolejne i tak w kółko. Mimo wszystkich niepowodzeń zachęcam do hodowli tych pięknych  ptaków, bo prawdziwy pasjonat nawet w zwykłej kurze potrafi dostrzec coś pięknego.

Pozdrawiamy

© 2023 by Sarah Lane. Proudly created with Wix.com

  • Facebook Social Icon
  • Twitter Social Icon
  • Google+ Social Icon
  • Pinterest Social Icon
bottom of page